Choroba przeciętności

Oglądając mecz Holandia – Polska dochodzi we mnie do pewnego dysonansu. Odczuwam mocne wrażenie, że obejrzałem inny mecz, niż nasz selekcjoner Jerzy Brzęczek. Miałem wrażenie, że w piłce liczą się bramki, strzały, próba przejęcia inicjatywy, a nie przesuwanie…Miałem wrażenie, że nie było dobrze, ale nasze selekcjoner mnie uspokoił, mówiąc, że w sumie to on jest zadowolony.

Na rynku Lidla – Najciekawsze transfery każdej Ekstraklasowej ekipy!

Jak dobrze, że wróciłaś ukochana moja, ile żem ja czekał, by oglądając Wartę Poznań z Wisłą Płock mógł skonać. Ile żem ja czekał, by strzały Forsella podziwiać, obrony Putnockiego, dryblingi Kucharczyka. Ile żem ja czekał, tęsknił, łkał i smucił, oddałbym wszystko byś mogła wreszcie wrócić. I oto jesteś, jedyna, swojska kochana, nasza podwórkowa piłka kopana.