Kategorie:

Pandemia zabiła futbol?

Avatar
Opublikowane przez Redakcja EP

Rok 2020 niewątpliwie przejdzie do historii światowej medycyny, ekonomii, nawet historii powszechnej, ale zostawi także ślad na sporcie, w tym piłce nożnej. Przeniesione Mistrzostwa Europy, zawieszone rozgrywki, odwołany plebiscyt Złotej Piłki. Jest jeszcze jedna grupa, która ucierpiała wraz z pojawieniem się wirusa SARS-CoV-2. To kibice! 

Zajrzyjmy i przeanalizujmy nasze rodzime podwórko. Kilka, kilkanaście lat wstecz zdarzały się mecze rozgrywane bez udziału publiczności. W większości przypadków miało to związek z nieodpowiednim zachowaniem kibiców podczas poprzednich spotkań, co skutkowało zamknięciem przez odpowiednie organy całego obiektu. Wtedy nie przykuwano do tego tak wielkiej wagi (oprócz kibiców, którzy byli pokrzywdzeni decyzjami). Teraz sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Najpierw zawieszenie treningów, wraz z zawieszeniem rozgrywek, potem powrót, ale bez udziału publiczności. Dobrze, że wraz z rozpoczęciem rundy finałowej pozwolono na powrót kibiców w ograniczonej liczbie, dzięki czemu na przykład piłkarze Legii Warszawa mogli świętować swój 14. tytuł z częścią kibiców. Rozpoczęcie sezonu bez żadnych problemów, zwiększenie nawet limitu osób przebywających na stadionach, dobra atmosfera, pomimo nadal trwającej pandemii…aż tu nagle październik i nagły wzrost zachorowań w Polsce. Decyzja? Jeśli rząd zamyka wszystko co leci, nikt nie mógł się dziwić, że i stadiony nie zostaną zapomniane, a kibice bramki i zwycięstwa będą musieli świętować przed ekranami telewizorów. 

PAP / Sebastian Borowski / Na zdjęciu: puste trybuny w meczu Śląsk – Lech (14.12.2019)

Każdy, kto był chociaż raz na meczu (nie ważne, czy w Polsce, czy za granicą), przyzna o niezapomnianych momentach i świetnej atmosferze. Śpiewy, oprawy, radość ze zdobytych goli, wszystko to zabrał nam koronawirus. Zamiast tego mamy “namiastkę” trybun. Doping puszczany przez telewizje (bywały sytuację, że grała jedna drużyna, a puszczany doping był zupełnie innych kibiców), czasami absurdalne okrzyki (również puszczane w tle). Pozostaje nam czekać. A kiedy wrócimy na trybuny i będziemy mogli relacjonować i oglądać mecze? Nikt tego nie wie, to jest właśnie jedna z tych rzeczy, które denerwują kibiców!  

Mecz Lech – Legia rozgrywany przy pustych trybunach (fot: Getty)

Więcej ciekawostek i wiadomości o polskiej lidze znajdziecie już teraz na stronie Ekstraklasowe Przemyślenia:

https://www.facebook.com/EPrzemyslenia