Żenujące Zwycięstwo

Oczywiście futbol jazdą figurową nie jest. Nikt nie wystawi punktów za ładną grę. Nikt nie doceni zgrabnie prowadzonych akcji. Nie doceni tego jak szybko futbolówka przemieszcza się z nogi do nogi. Na końcu liczy się, to co przyjmuje siatka. Dziś do siatki łotewskiego bramkarza piłka wpadła dwukrotnie. Przez większość meczu nasza reprezentacja wyglądał jak parodyści.
Nie rozumiem osób, które po meczu z Austrią wpadły w zadowolenie. Osób, które mówiły na krytykujących grę kadry dziennikarzy – malkontenci. Nie zrozumiem i długo zrozumieć nie będę potrafił. Sam Zbigniew Boniek napisał jak to dobrze idzie Brzęczkowi na wyjazdach. Widocznie Boniek zachorował na myślenie życzeniowe albo po prostu nie ogląda zbyt uważnie meczów reprezentacji.

Nie potrafię zrozumieć jakiegokolwiek zachwytu po pierwszym meczu. Wygraliśmy z Austrią tak słabą w obronie, że dziś ofensywa Izraela wbiła im cztery bramki i spokojnie mogłaby wbić więcej. Grali oni wprost fatalnie. Wiecie co jednak różniło reprezentacje Izraela, od reprezentacji Polski?
Fakt, że posiadaliśmy jakkolwiek kreatywny środek pola, który potrafił tworzyć.

Jak wygląda reprezentacja Polski uzbrojona w super strzelców z Włoch i Niemiec? Wrzutkami! Grając ze słabszym personalnie rywalem, nie potrafimy pokazać wyższej kultury gry, na tle reprezentacji która składa się w większości z byłych ekstraklasowców.

Ta drużyna nie ma pomysłów i właśnie dlatego należy ją krytykować. No fajnie, że mamy komplet punktów, ale co z tego. Dostaliśmy tak żenująco słabą grupę, że naszym obowiązkiem jest awansować na Mistrzostwa Europy. Obowiązkiem jest awansować na mistrzostwa kontynentu, w których udział bierze połowa reprezentacji.

Dlatego należy krytykować całą sytuację. Jechać na turnieje, tylko po to, żeby pozwiedzać? To już lepiej oddać te bilety dla drużyny, która pokaże cokolwiek. My na tle rywala, który będzie miał średnio ogarniętą obronę (widzieliśmy w meczu z Łotwą) i będzie miał groźniejszy atak dostaniemy w czapkę!

Fatalnie grał Tomasz Kędziora, który gubił co chwile przeciwników. Fatalnie graliśmy w wyprowadzaniu piłki. Dużo niedokładnych podań, nieudanych dryblingów i pomysłu na przepchanie piłki. Po raz kolejny udowadniamy sobie, że środek pola Klich-Krychowiak funkcjonuje czysto teoretycznie.

Najgorsze jest to, że te sześć punktów zamaskuje obraz. Doda obrońcom Brzęczka linii obrony. Wyjdzie to rzecz jasna ze szkodą dla nas wszystkich. Niestety to wszystko pokaże czas. Sami zobaczymy, że nie da się wiecznie wygrywać meczu wrzutkami, bo Lewy sobie poradzi, zastawi się. Gdzieś tam Piątek coś strzeli. Tak wygląda plan gry poważnej reprezentacji. Oczy płakały, że ten mecz oglądać miały.