Zwalczyli Urugwaj Urugwajem. Francja w TOP 4!

Rozstrzygnięty pierwszy ćwierćfinał! Kontuzja Edisona Cavaniego niemal całkowicie wyłączyła grę ofensywną Urugwaju, stąd ich zerowy dorobek bramkowy. Francuzi natomiast zrobili… swoje. Nie grali porywająco, ale skutecznie. Dwie bramki pozwoliły im na awans do najlepszej czwórki Mistrzostw Świata w Rosji! 


Brak jednego z podstawowych napastników nie pozwolił Urugwajczykom na składne akcje ofensywne, ale w obronie to wciąż była ta sama drużyna. Pewna, stabilna, świetnie się rozumiejąca, popełniająca mało błędów. Przez 40 minut pierwszej połowy skutecznie odpierali ataki Francuzów. Po upływie wspomnianych 40 minut, Trójkolorowym udało się przełamać ich żelazną obronę. Ponadto, zrobili to używając najsilniejszej broni rywali – stałych fragmentów gry. Francuzi wzięli sobie do serca powiedzenie: „zwalczyć ogień ogniem”. Na skrzydle sfaulowany został Corentin Tolisso, do rzutu wolnego podszedł Antoine Griezmann. Początkowo zamarkował dośrodkowanie, zatrzymując się w trakcie rozbiegu, ale później dograł miękką piłkę wprost na głowę Raphaela Varane’a. Obrońca Realu musnął tylko delikatnie piłkę, ale zrobił to na tyle precyzyjnie, że znalazła drogę do bramki. Tym samym odpowiedzieć próbowali Urugwajczycy, ale strzał Caseresa świetnie zablokował Hugo Lloris. 

Druga bramka Francuzów padła już w drugiej połowie. Tym razem także „przydał im się” zespół Urugwaju. Przy pierwszym golu pożyczyli sobie ich specjalność. Przy drugim trafieniu bezpośredni, a nawet przeważający udział miał bramkarz, Fernando Muslera. Dotychczas na Mundialu pokazywał się z dobrej strony, bronił bardzo pewnie, dawał spokój swoim i tak spokojnym defensorom. Tym razem jednak zawalił. I to na całej linii. Składna akcja Francuzów i na skraju pola karnego znalazł się z piłką Griezmann. Nie zastanawiając się długo uderzył mocno na bramkę. Nikogo nie zdziwiłoby gdyby to uderzenie znalazło miejsce w siatce, lądując w rogu bramki, przy słupku, w końcu Francuz nie raz pokazywał, że potrafi z takiego miejsca uderzyć. Piłka poleciała jednak w bramkarza, a jego reakcja będzie śniła mu się do końca jego życia. On sam wie tylko w jaki sposób odbił ją tak niefortunnie, że zdołała ominąć go i wpaść do bramki.

Do końca meczu spodziewalibyśmy się zmasowanych ataków Urugwaju i rozpaczliwych prób wyrównania. Nie pozwolili na to jednak Francuzi. Trio pomocników Pogba – Tolisso – Kante (później jeszcze Steven N’zonzi) wyłączyło z gry pomocników Urugwaju, a osamotniony w ataku Suarez rzadko kiedy w ogóle dotykał piłki, nie mówiąc o groźnych sytuacjach. Trójkolorowi spokojnie utrzymywali się przy piłce, a pojedyncze zrywy Urugwaju tłamsili w zarodku.

Francuzi pokazali, że naprawdę zasługują na miano jednej z czterech najlepszych drużyn na świecie. Dzięki temu awansowali przecież do półfinału. Dziś wieczorem poznają swojego rywala. O 20:00 mecz Brazylia – Belgia i to właśnie zwycięzca tej rywalizacji, zmierzy się z Francuzami. Mundial wkroczył w decydującą fazę, zapowiadają się jeszcze większe emocje.